Nowości w Zakrysiu

Nowości w Zakrysiu

Ostatnio na blogu było dużo o pieczeniu i uszczęśliwianiu rodziny. A co z tymi, którzy nie mają ani ochoty, ani siły, ani czasu na ważenie, mieszanie i czekanie na efekt finalny? Recepta jest prosta – na bolączki tego typu najlepszy i niezastąpiony jest Zakryś. Chociaż jestem zwolenniczką samodzielności i ‘własnoręczności’, to uwierzcie – kiedy nie mam czasu, mam zły dzień lub po prostu ochotę na coś słodkiego do kawy, wstępuję do cukierni i najczęściej proszę o ptysie. Idealne ciasto parzone plus krem… idealne na popołudnie!

Ostatnio na blogu było dużo o pieczeniu i uszczęśliwianiu rodziny. A co z tymi, którzy nie mają ani ochoty, ani siły, ani czasu na ważenie, mieszanie i czekanie na efekt finalny? Recepta jest prosta – na bolączki tego typu najlepszy i niezastąpiony jest Zakryś. Chociaż jestem zwolenniczką samodzielności i ‘własnoręczności’, to uwierzcie – kiedy nie mam czasu, mam zły dzień lub po prostu ochotę na coś słodkiego do kawy, wstępuję do cukierni i najczęściej proszę o ptysie. Idealne ciasto parzone plus krem… idealne na popołudnie!

I na tych nowościach chciałabym się dziś skupić. Jak dobrze wiecie, staram się żyć zgodnie z zasadami sezonowości oraz pojmowanej na swój sposób tradycji - makowce piekę tylko na Boże Narodzenie, a latem korzystam z tego, co mam w ogrodzie. I dlatego cieszy mnie, kiedy mogę wybrać pomiędzy agrestownikiem, rabarbarowcem a klasyczną drożdżówką z owocami. Ktoś pomyśli – wielkie mi co! A przecież siła tkwi w prostocie. Kruche ciasto, owoce, lukier. I nic więcej do szczęścia nam nie potrzeba. Zwróćcie uwagę na jeszcze jedną, według mnie ważną kwestię. Agrest czy rabarbar to niedoceniane składniki w kuchni, które w ostatnim czasie przechodzą istny renesans. Pewnie, że nektarynki czy morele brzmią kusząco, ale – nie wiem jak jest u Was – mnie kojarzą się z wakacjami u Babci, która w ogrodzie miała ogromny krzak agrestu i która zawsze przestrzegała przed kolcami i tym, żeby nie zjeść za dużo niedojrzałego, bo będzie bolał brzuch ;)

Zdradzę Wam tajemnicę – według mnie, najpyszniejszą nowością jest ciasto czekoladowe – delikatne, soczyste, połączone z porzeczką, jabłkiem oraz orzechami włoskimi, oblane polewą czekoladową. Niebo w gębie! Wiem, że nie jestem pod tym względem obiektywna, bo jestem czekoladoholiczką (przyznaję się do tego bez wstydu!), ale w swojej opinii nie jestem odosobniona.

A może coś bardziej popularnego – jabłka? Mamy do wyboru jabłecznik, szarlotkę, szarlotkę królewską oraz wersję mini, np. jabłko w cieście francuskim. To dobry wybór, jeżeli mamy ochotę na coś klasycznego lub nie jesteśmy pewni upodobań gości. A przy okazji – wiecie, na czym polega różnica pomiędzy jabłecznikiem a szarlotką? Odpowiedzi spodziewajcie się w następnym poście!

I dajcie znać, na co się skusiliście i jak Wam smakowało! (szczególnie ciasto czekoladowe ;) )

Smacznego!

O nas

Piekarnia – Cukiernia „ZAKRYŚ” istnieje w Tucholi od 1919 roku.

Obecny właściciel Karol Zakryś jest czwartym pokoleniem kierującym firmą. Przez ponad 90 lat kolejni wlaściciele z pasją i zamiłowaniem do tradycji rozwijają działalność. Dzięki dużej różnorodności asortymentu, znakomitej jakości wyrobów, otwartości na nowe receptury i technologie oraz stale powiększającemu się gronu klientów firma ma od wielu lat ugruntowaną pozycję na rynku cukierniczo-piekarniczym.

Już ponad 100 lat cieszymy Wasze podniebienia ...

 

Krótkie linki

Kontakt

  Napisz do nas: zakrys@op.pl

  +48 52 334 37 35

   +48 533 559 711

ul. Świecka 17

ul. Kniejowa 14

89-500 Tuchola

Skontaktuj się