Na świętego Marcina idź z gęsią do komina!

Na świętego Marcina idź z gęsią do komina!

Zaczyna się dosyć przewrotnie, prawda? Blog o pieczeniu i ciastach, a tu nagle drób? Czy coś się komuś pomyliło?! Ani trochę! Za kilka dni będziemy świętować bardzo ważną dla nas, Polaków rocznicę, czyli Narodowe Święto Niepodległości.

Polska, po 123 latach niewoli, wraca na mapy Europy. To również wspomnienie świętego i imieniny Marcina. Ten dzień, wolny od pracy, to dobry pretekst, aby spędzić czas z rodziną. Najlepiej przy stole ;) dlatego dziś zapraszam na krótki przewodnik po tradycjach kulinarnych związanych z 11 listopada.

Przede wszystkim – gęsina. Jeden z atrybutów (obok rozdartego płaszcza, dwóch psów, księgi, małego kościoła, konia i dzbana) świętego Marcina z Tours. To bardzo mało popularny w Polsce drób, który od niedawna przeżywa swój renesans. Jak najlepiej przyrządzić gęś? Upiec w całości, przyprawiając dużą ilością majeranku; faszerować kaszą gryczaną i kapustą kiszoną; używać jako nadzienia do pierogów lub jako przystawka (czy ktoś słyszał o gęsich pipkach – szyjkach faszerowanych wątróbką z rodzynkami?. Mięso z gęsi bije inne mięsa na głowę - zawiera mniej tłuszczu niż uznawana za chude mięso wołowina, mało cholesterolu, za to dużo zbawiennych dla organizmu nienasyconych kwasów tłuszczowych i wiele witamin. Chociaż ciężko ją dostać w sklepie, polecam upolować i chociaż raz spróbować.

Największym symbolem 11 listopada są rogale świętomarcińskie. W wielu cukierniach w całej Polsce w listopadzie można dostać rogale z białym makiem, jednak po te prawdziwe, najprawdziwsze musimy udać się do samego Poznania, ponieważ od 2008 r. rogalom świętomarcińskim zostało nadane oznaczenia ChOG (Chronione Oznaczenie Geograficzne) i mogą być wypiekane przez cukierników jedynie w powiecie poznańskim i okolicznych. Wszystkie inne, oparte na podobnej recepturze, nie są już świętomarcińskimi i nie mogą nosić tej nazwy. Czym jest słynny już poznański rogal? Ciastem półfrancuskim, nadziewanym (obowiązkowo!) białym makiem, cukrem, rodzynkami, orzechami, owocami w syropie lub kandyzowanymi i dodatkiem aromatu migdałowego. Jedyny w swoim rodzaju, lukrowany i posypywany orzechami i bakaliami. Kto chociaż raz miał okazję spróbować ten doskonale wie, dlaczego jest jedyny w swoim rodzaju…

Czy jednak musimy podróżować aż do stolicy Wielkopolski, żeby nacieszyć się tym smakiem? Absolutnie nie! Osobiście próbowałam rogali wcale-nie-marcińskich i uważam, że niektóre z nich wcale nie ustępują tym tradycyjnym. Te z Zakrysia na pewno! Spróbujcie! Warto poddać się magii tradycji i do poobiedniej kawy zjeść coś innego, niż zwykle. Rogala marcińskiego! A jeżeli boicie się, że to nie Wasze smaki (nie sądzę ), wstąpcie do Zakrysia w Waszej miejscowości po mini-rogaliki. Gwarantuję, że na jednym się nie skończy i 11 listopada (przypominam przy okazji, że wszystkie zakrysiowe punkty – i nie tylko – będą nieczynne, dlatego należy zaopatrzyć się wcześniej) upłynie Wam pod znakiem błogiego lenistwa i przyjemności. A przy okazji – dla prawdziwych patriotów przygotowaliśmy sernik w barwach biało-czerwonych! Zamiast chipsów będzie idealnym dopełnieniem wieczornego meczu naszych piłkarzy!

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę smacznego wypoczynku!

O nas

Piekarnia – Cukiernia „ZAKRYŚ” istnieje w Tucholi od 1919 roku.

Obecny właściciel Karol Zakryś jest czwartym pokoleniem kierującym firmą. Przez ponad 90 lat kolejni wlaściciele z pasją i zamiłowaniem do tradycji rozwijają działalność. Dzięki dużej różnorodności asortymentu, znakomitej jakości wyrobów, otwartości na nowe receptury i technologie oraz stale powiększającemu się gronu klientów firma ma od wielu lat ugruntowaną pozycję na rynku cukierniczo-piekarniczym.

Już ponad 100 lat cieszymy Wasze podniebienia ...

 

Krótkie linki

Kontakt

  Napisz do nas: zakrys@op.pl

  +48 52 334 37 35

   +48 533 559 711

ul. Świecka 17

ul. Kniejowa 14

89-500 Tuchola

Skontaktuj się